poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rozdział 2- Aileen

Rozdział 2- Druga szansa- Aileen Desire Rivera




Trud­no jest dać ko­lejną szansę dru­giej oso­bie, lecz cza­sem oka­zuje się, że naj­trud­niej jest ją dać sa­memu sobie. 

Gdzie ja jestem?- nie miałam siły aby wypowiedzieć te słowa na głos. Albo raczej próbowałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Dźwięk, który wydobywał się z moich ust gdzieś umykał zanim ktokolwiek zdołałby go usłyszeć i zrozumieć. Rozejrzałam się dookoła. Leżałam właśnie na łące w otoczeniu kolorowych kwiatów. Taki sceny widziałam wiele razy na filmach. Łączyło je zawsze to samo- śmierć. Musiałam więc umrzeć. Czy to Nate mnie zabił? Próbowałam wrócić w myślach do tamtej chwili jednak bezskutecznie. Wiedziałam, że coś się stało. Podniosłam się z ziemi. Poczułam lekki powiew wiatru. Był on niezwykle spokojny i delikatny. Zamknęłam oczy aby móc lepiej go poczuć. To było przyjemne. Nagle usłyszałam szum rzeki a raczej małej rzeczki. Podeszłam bliżej. Była tak czysta, że dało się w niej bez prblemu zauważyć pływające ryby. Tak samo jak kwiaty było różnokolorowe. Zanurzyłam swoją dłoń w rzeczce jednak nic nie poczułam...Nie poczułam tego zimnego dotyku wody ani tego, że mam mokrą rękę. Przestraszyłam się, no ale i tak musiałam przyznać, że ta sytuacja nie była normalna. Teraz tylko utwierdziłam się w tym, że nie żyję. W myślach zaśmiałam się nerwowo. Jeszcze nigdy nie czułam się tak jak teraz. Spokój. Błogość. Nie mogłam sobie przypomnieć tych wszystkich złych momentów w moim życiu. Nie mogłam a chciałam. Chciałam wiedzieć co ja tu robię i skąd się tutaj wzięłam.
-Witaj.-nagle usłyszałam jakiś głos. Brzmiał niesamowicie czysto. Nie dało się wyczuć żadnej chrypki ani zawahania...Odwróciłam się by zobaczyć do kogo należy. Za mną stały dwie osoby. Jedną z nich była niewysoka dziewczyna o blondwłosach i sympatycznie wyglądającej twarzyczce- nie cierpiałam takich, natomiast drugą osobą był wysoki, mężczyzna również blondyn. To on do mnie zagadał a teraz zachęcająco się uśmiechał. Moja mina musiała wskazywać na to, że jestem przestraszona lub zdziwiona bo dziewczyna powiedziała:
-Nie bój się, nic ci nie zrobimy. - lekko się zaśmiała a ja miałam ochotę jej przywalić
-Oj nie ładnie- wtrącił chłopak- My tutaj nie używamy przemocy.
Czytał mi w myślach?
-Kim jesteście?
-Ja jestem Graciella a to jest Light. Będzie twoim opiekunem.
-Opiekunem? A po co mi opiekun? Gdzie ja jestem w ogóle? Nie żyję? Skoro tak do dlaczego mówię? Jesteście aniołami?
-Bingo- chłopak znów się uśmiechnął. Wyglądał wtedy naprawdę nieziemsko przystojnie...-Dzięki.-odparł a ja się zarumieniłam.
-Czy mógłbyś mi łaskawie nie czytać w myślach? Dziękuję- powiedziałam jadowicie.
-No więc, odpowiadając na toje liczne pytania- teraz wtrąciła się dziewczyna. Postanowiłam uważać na to co myślę...-Light od teraz będzie twoim opiekunem, który ma cię wtajemniczyć a te wszystkie anielskie sprawy. Jesteś teraz w miejscu między światami. Czasu tutaj nie ma. Ciał zresztą też nie. W tym miejscu mogą przebywać jedynie dusze. I widzę, że twoja nieźle nabroiła- Graciella znów "przyjaźnie" się uśmiechnęła.
-Nabroiła? Pff..- zauważyłam jak Light wskazuje na swoją bluzę więc odruchowo popatrzyłam na swoją...ale zaraz, czemu mam na sobie jakąś czarną bluzę?- Skąd to się...- zaczęłam, obmacując nowe ubranie.
-Owa bluza jest odzwierciedleniem twoich uczynków. Widać nie jest z tobą za dobrze.
-Rozumiem, rozumiem. Mam czarną bluzę czyli jestem zła. Czemu więc mam mieć opiekuna zamiast od razu pójść do piekła?
-Bo dostałaś drugą szansę?- dziewczyna zapytała sarkastycznie, widać, ze była już zmęczona tym ciągłym tłumaczeniem mi według niej najprostszych rzeczy.
-To fajnie...
-No więc od teraz będziesz aniołem stróżem i jeżeli wszystko się powiedzie czego ma własnie dopilnować Light to twoja bluza będzie bialutka i będziesz mogła pójść do Raju! Teraz już rozumiesz?
-Ta.
-Świetnie! Light zostawiam ją tobie. Paa- dziewczyna zniknęła. Hmm, skoro była aniołem to powinnam na nią mówić anielica.
-Więc Light, jestem teraz aniołem?
-Można tak powiedzieć. Ale nie oficjalnym. To stan przejściowy.
-Przejściowy?
-Tak. Przejściowy.
-Eh, a kogo mam być aniołkiem co?- zachowywałam się trochę infantylnie, ale ta cała sprawa z "aniołowaniem" bardzo mi się podobała.
-Tego nie wiem. Wybierz osobę...
-Nate! Wybieram Nate'a Summers'a!-przerwałam mu.
-Eee...czemu?
-Jak umarłam? Powiedz!- on na pewno to wiem a ja po prostu musiałam się tego dowiedzieć...
-Po co ci to wiedzieć? To i tak niczego nie zmieni...-Light był trochę poddenerwowany.
-No, ale mam chyba prawo wiedzieć jak zginęłam!
-Dowiesz się tego, ale na pewno nie ode mnie.
-Czemu?
-Bo nie.
-No weź...- zaczął się ze mną droczyć...normalnie wkurzyłoby mnie taki coś, ale z jego strony to bardzo mi się podobało.
-Czyli chcesz zostać aniołkiem Nate'a Summers'a? Ok.
Nagle nie byliśmy już na łące tylko na wieżowcu. Widziałam dookoła światła...Pochodziły one od karetki i straży pożarnej...Przypomniałam sobie wszystko.

1 komentarz:

  1. No i to się nazywa rozwój wydarzeń! u_u Nie powiem, że nie spodziewałam się czyim aniołem zostanie, ale i tak zawsze fajnie przeczytać o swoich domysłach :-D Czekam na więcej!

    P.S. Przecinki!

    OdpowiedzUsuń